Sprawdż kontrahenta, czy warto z nim robić interesy - pakiet Business sprawdz pracownikow - pakiet Select dodaj ogłoszenie

Cytat dnia

Małgorzata Stawarz
Dzisiaj jest sobota, 19.05.2012

Nowości w GetJob.pl

Programy sponsorowane


Galeria Firm portalu GetJob.pl


Program: Stosunek do pracy

Stosunek do pracy

Program analizuje trzy główne cechy mentalne, wskazujące na stosunek do pracy: logikę,...
Sprawdź program

Oddziaływanie hasła reklamowego


Kryzys grupowy


KONFERENCJA: MIGRACJA ZAROBKOWA - ZA I PRZECIW


Migracja zarobkowa podnosi dochody i poziom życia, ale powoduje społeczne sieroctwo dzieci, wyludnienie - zwłaszcza terenów wiejskich i peryferyjnych, a nawet wzrost cen na lokalnym rynku. Skutkom migracji poświęcona była konferencja naukowa w Katowicach.


O skutkach takiej migracji na podstawie badań prowadzonych na Opolszczyźnie mówił podczas konferencji, poświęconej ubóstwu, marginalizacji i wykluczeniu społecznemu, prof. Romuald Jończy z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu.

Jak podkreślił prof. Jończy, coraz więcej obszarów w Polsce staje się peryferyjnymi; rozwijają się za to duże ośrodki. Na terenach wiejskich i peryferyjnych trudno o dobrą, rozwojową pracę, położoną w pobliżu miejsca zamieszkania - w odległości do 30 km, oraz zgodną z kwalifikacjami. Wobec jej braku wiele osób decyduje się na migrację zarobkową.

Widoczne jest też coraz większe strukturalne niedopasowanie kwalifikacji absolwentów do potrzeb lokalnych rynków pracy. "Jednocześnie obserwujemy wzrost skolaryzacji - ok. połowa młodzieży w wieku 18-25 lat studiuje w trybie dziennym. Można się spodziewać, że nie zechcą później podjąć pracy poniżej swoich kwalifikacji, co również może ich skłonić do migracji" - powiedział prof. Jończy.

Wśród pozytywnych skutków migracji zarobkowej wymienił podniesienie dochodów i poziomu życia osób pracujących poza granicami kraju oraz obniżenie bezrobocia i zwiększenie popytu na pracę w rejonach, gdzie jest duża migracja zarobkowa. Zmniejsza się tam również liczba osób o najmniejszych dochodach.

Minusy to m.in. sieroctwo społeczne, zmniejszenie wpływów do budżetów samorządów lokalnych oraz wzrost cen na lokalnym rynku, sięgający od 5 do nawet 24 proc.

Prof. Elżbieta Górnikowska-Zwolak z Górnośląskiej Wyższej Szkoły Pedagogicznej im. Augusta Hlonda w Mysłowicach powiedziała, że mimo radykalnej poprawy sytuacji kobiet w XX wieku w Europie, wciąż dotyka je wykluczenie społeczne, m.in. poprzez niższe od mężczyzn pensje na tych samych stanowiskach, mimo statystycznie wyższego wykształcenia. Kobiety mają też bardziej ograniczone możliwości awansu, a także gorszą sytuację na rynku pracy z racji stereotypowego przypisywania im większego zaangażowania w opiekę nad dziećmi.

"Aby poprawić sytuację kobiet, nie wystarczy proste przeniesienie unijnego prawodawstwa na polski grunt, potrzebne są zasadnicze zmiany w polityce społecznej i edukacyjnej na rzecz równoważnego traktowania kobiet i mężczyzn" - podsumowała.

Z kolei dr Bożena Kołaczek z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych w Warszawie podała, że w krajach Unii Europejskiej co piąte dziecko żyje w biedzie. W Polsce problem ten dotyka 33 proc. dzieci. W Polsce najczęściej ubóstwo dotyka dzieci z rodzin wielodzietnych, zaś w innych krajach UE - z rodzin niepełnych. LUN

je/ jra/

www.naukawpolsce.pap.pl

Aby komentować materiały, prosimy się zalogować.